Karta graficzna w laptopie do gier

O wydajności w grach decyduje cały szereg elementów, ale dwa mają znaczenie kluczowe: procesor (o których więcej przeczytacie tutaj) oraz karta graficzna. Mało kto wie, że obecne GPU (czyli Graphics Processing Unit, układ przetwarzania grafiki czy, bardziej powszechnie - układ graficzny) bywa dziś często bardziej złożonym procesorem niż CPU (Central Processing Unit, czyli po prostu procesor główny). Jest to jednak układ wyspecjalizowany, zajmujący się przetwarzaniem grafiki, chociaż nie tylko. W tym artykule opowiemy na co zwracać uwagę w przypadku mobilnych układów graficznych.

Gra do jednej bramki

Przynajmniej w chwili kiedy piszemy te słowa sytuacja na rynku mobilnych kart graficznych dla graczy wygląda tak, jak przez wiele ostatnich lat: dominuje NVIDIA ze swoimi GeForce'ami. O ile ogółem większość laptopów korzysta z iGPU (zintegrowanych układów graficznych) Intela, czasem z mobilnych Radeonów, to w przypadku laptopów dla graczy mamy niemal wyłącznie do czynienia z modelami wyposażonymi w karty GeForce. Nazewnictwo NVIDII jest przy tym dość proste i pozwala się połapać z jakim segmentem wydajności mamy do czynienia.

Możecie, przeczesując sieć, trafić na laptopy reklamowane jako gamingiwe, wyposażone w technologię AMD. Część z nich nawet wygląda iście “gamingowo”. Nie dajcie się zwieść. Przynajmniej aktualnie najmocniejszą mobilną kartą w ofercie AMD jest Radeon RX 560X - układ zdatny głównie do prostych gier sieciowych, ewentualnie tych naprawdę świetnie zoptymalizowanych (jak choćby “Overwatch”). W większości gier ustępuje on nawet dość podstawowym modelom poprzedniej generacji kart NVIDII. O co chodzi z generacjami? Już tłumaczymy.

Maxwell, Pascal, Turing

NVIDIA zwykłą nazywać od jakiegoś czasu kolejne generacje swoich GPU nazwiskami wielkich naukowców. Na rynku aktualnie wciąż spotkacie laptopy z trzema ostatnimi generacjami kart. Wyjaśniamy czym te się różnią. Lećmy więc, od najstarszej generacji, a więc kart

Maxwell - karty graficzne generacji Maxwell mają już, mówiąc delikatnie, swoje lata. Są to GPU dziś już stare, do tego w porównaniu do kart współczesnych, niezbyt efektywne energetycznie. Powstawały bowiem w procesie technologicznym 28 nm, co przy 12 nm w Turingach brzmi dość antycznie. Karty te jednakże w swoich czasach były niezmiernie popularne, stąd nieraz, głównie na serwisach aukcyjnych, wciąż można trafić na “fabrycznie nowe” modele z tymi kartami. Nawet jeśli są one faktycznie nigdy nie uruchamianymi egzemplarzami (bardziej prawdopodobne, że są refabrykowane), to sens ich zakupu jest dość mizerny - wydajność modeli z najwyższej półki z tej generacji (GeForce GTX 980M) wyraźnie ustępuje dzisiejszym średniakom. Szkoda zachodu. Do tej generacji należą takie karty jak: GTX 950M, GTX 960M, GTX 965M, GTX 970M czy GTX 980M.

Zauważcie, że mamy tu krótsze oznaczenie, oraz “M” na końcu, określające iż mamy do czynienia z modelem mobilnym. Karty z generacji Maxwell znajdziemy już tylko w naprawdę leciwych konstrukcjach i jeśli ktoś chce wam sprzedać taki model jako nowy, to dość daleko mu do uczciwości.

Pascal - niedawno zdetronizowana generacja kart graficznych NVIDII. Tu mamy już do czynienia ze znacznie nowocześniejszymi GPU, które, jeśli dobrze wyceniono całą konstrukcję, nieraz wciąż mają sens zakupu. Chociaż będą go systematycznie traciły. Były produkowane w procesie technologicznym 14 nm, więc najnowszym Turingom ustępują nieznacznie w kwestii energooszczędności. Zwróćcie też uwagę na nazewnictwo. Nazwy kart składają się tu z czterech cyfr i przedrostka GTX lub trzech cyfr i przedrostka MX. Między kolejnymi modelami tej generacji występują znaczące różnice w wydajności, dlatego tu nieco przybliżymy charakterystykę tych GPU:

- MX150/MX250 - najtańszy, najsłabszy z GeForce'ów generacji Pascal. Jest to karta będąca raczej skierowaną do maszyn lekkich i przenośnych, z ambicjami multimedialnymi bardziej niż gamingowymi. Do grania się raczej nie nadaje, jeśli już to w proste, lub stare tytuły. Warto zauważyć, że GeForce MX150 występuje w dwóch wersjach: z TDP 10 W i silniejszej, o TDP wynoszącym 25W. Żadnej z nich nie można jednak nazwać w pełni zdatną do grania. MX250 to właściwie tylko lekko podkręcony MX150.

- GTX 1050 - czasami potrzeba nieco wydajności graficznej: więcej niż oferują układy zintegrowane, ale bez potężnego zapasu mocy obliczeniowej oferowanego przez drogie GPU. Mobilny GeForce GTX 1050 pozwala na uruchomienie większości gier, ale często w niskich ustawieniach, zwłaszcza w przypadku nowych gier klasy AAA.

- GTX 1050 Ti - niby tylko dwie litery w nazwie, a zmieniają niemało. Zamiast 640 rdzeni CUDA mamy tu 768 i wyraźnie wyższe taktowanie. Efekt to karta konstrukcyjnie podobna, za to znacznie szybsza, zdatna do uruchamiania współczesnych gier w ustawieniach średnich, a nieraz też wysokich.

- GTX 1060 - wyraźny przeskok w wydajności. Rdzeni obliczeniowych CUDA (to one w przeważającym stopniu decydują o wydajności GPU) jest już 1280, a pamięć komunikuje się z układem graficznym po szerszej, bo 192-bitowej (a nie 128-bitowej) szynie. Laptopy z tym GPU w chwili premiery były wśród najchętniej polecanych dla graczy. Dziś nieco spadły w rankingu atrakcyjności, ale wydajnościowo plasują się pomiędzy należącymi już do generacji Turing GeForcem GTX 1650, a GeForcem GTX 1660 Ti.

- GTX 1070 - To już naprawdę wydajna karta na liście układów generacji Pascal. 2048 rdzeni obliczeniowych CUDA, 256-bitowy interfejs pamięci. Karta znacznie szybsza od GTX 1060, do dziś pozostająca dobrym wyborem… chociaż nie zawsze opłacalna ze względu na zwykle wysoką ceną zawierających ją laptopów.

- GTX 1080 - topowy układ generacji Pascal w laptopach. Do dziś nadaje się do grania w wysokich i maksymalnych ustawieniach graficznych. Gdzie ustępuje topowym Turingom? Wszędzie tam gdzie dostępny jest ray tracing. Bo chociaż NVIDIA udostępniła tę technologię dla Pascali od GTX 1060 w górę, nie posiadają one specjalnych jednostek RT i Tensor, które są cechami wyróżniającymi RTX'ów.

Turing to aktualna generacja kart graficznych NVIDII. Obejmuje niejako dwie grupy kart: GeForce'y GTX i GeForce'y RTX. Nazewnictwo tych pierwszych może być nieco mylące. Ich przedrostek GTX w nazwie oznacza, że nie posiadają, w przeciwieństwie do GeForce'ów RTX, jednostek obliczeniowych RT i rdzeni Tensor. Te pierwsze zajmują się obliczeniami wykonywanymi na potrzeby ray tracingu (technologii śledzenia promieni), drugie natomiast wchodzą do gry wszędzie tam, gdzie można wykorzystać elementy sztucznej inteligencji (jak chociażby w technologii DLSS). W generacji Turing mamy więc następujące układy graficzne:

- GeForce GTX 1650 - podstawowy Turing nie jest wcale taki podstawowy. Mimo iż jest to karta pozycjonowana przez NVIDIĘ dość nisko, to na tle tanich modelu poprzedniej generacji wypada całkiem nieźle. Szybszy niż GTX 1050, często też wyprzedzający GTX'a 1050 Ti, ale wyraźnie ustępujący GTX 1060. Do gier nadaje się jeśli jesteśmy w stanie poświęcić jakość detali na rzecz płynności działania.

- GeForce GTX 1660 Ti - tak, w przypadku kart laptopowych brak jest, przynajmniej na tę chwilę, modelu GTX 1660 (bez “Ti”). Omawiany GPU jest szybszy niż popularny GTX 1060 i często zrównuje się niemal z GTX'em 1070. To stawia tę kartę w segmencie naprawdę zdatnych do gier. Rzecz w tym, że niewiele droższy jest…

- GeForce RTX 2060 - najtańszy model GPU ze sprzętowym wsparciem ray tracingu. W praktyce także świetna karta graficzna do gier. W większości gier można spokojnie bawić się w maksymalnych ustawieniach… przynajmniej tak długo jak śledzenie promieni pozostaje wyłączone. Kiedy uruchomimy w grze nową technologię NVIDII, trzeba pamiętać by ustawić jej niski poziom. W przeciwnym razie RTX 2060 dostanie lekkiej zadyszki. Jeżeli planujecie grać w rozdzielczości FullHD to karta będzie zwykle dysponowała nadwyżką mocy obliczeniowej. Jeśli interesuje was 4K, to sięgnijcie po jednego z dwóch mocniejszych GeForce'ów.

- GeForce RTX 2070 - tę kartę spotkamy już w prawdziwych, gamingowych bestiach. 2304 rdzenie CUDA to niby niewiele więcej niż w starawym już GTX'ie 1070, ale wydajność na ogół jest wyższa niż w GTX 1080. Do tego karta wyraźnie lepiej niż RTX 2060 radzi sobie ze śledzeniem promieni. Karta nadaje się do grania w wysokiej rozdzielczości 4K, ale w niektórych tytułach, do tego z włączonym ray tracingiem możemy być zmuszeni do zmniejszenia intensywności śledzenia promieni.

- GeForce RTX 2080 - absolutny top, dostępny jedynie w najpotężniejszych laptopach do gier. Tu nie ma już cienia kompromisu. To aktualnie najsilniejszy, mobilny GPU. Na tę chwilę ustawienie maksymalnych detali w dowolnej grze ten GeForce przyjmie z absolutnym spokojem.