Grywasz w gry? Super. My też. I podobnie jak gracze na całym świecie regularnie zmagamy się z coraz większymi wymaganiami gier komputerowych. Wierzymy, że ty także co jakiś czas stoisz przed wyborem: nowy laptop czy konsola? Nie będziemy Cię długo przekonywali do platformy Windows-PC, bo sam/sama wiesz przecie, że PCMR prawda?

Wybierając komputer do gier musimy zdecydować się na jedną z wielu konfiguracji. Różnią się one między sobą wieloma szczegółami technicznymi, ale jednym z najistotniejszych jest procesor. Przybliżymy Wam nieco informacji o tym kluczowym elemencie każdego komputera. W poprzednim artykule mogliście dowiedzieć się nieco o ogólnych różnicach pomiędzy rodzinami procesorów Intela. Jednostkami AMD na tę chwilę się nie zajmujemy, ale kto wie czy po premierze procesorów AMD Ryzen nie przybliżymy Wam także procesorów tego producenta.

Tym razem zajmiemy się nazewnictwem stosowanym przez Intela oraz wyjaśnimy czym są i co oznaczają konkretne parametry pracy procesorów. Wspomniane uprzednio rodziny procesorów są właściwie niezmienne od kilku lat. To, co się zmienia, to kolejne generacje procesorów. I chociaż można usłyszeć nieraz, że skok wydajności z generacji na generację jest raczej niewielki, to zasadniczo nie warto zostawać z tyłu dalej niż dwa pokolenia CPU. Dlaczego? Bo nie chodzi wyłącznie o wydajność. Ale po kolei.

Intel wraz z rozwojem procesorów Intel Core wprowadził zasadę rozwoju wg. modelu tick-tock. Tick to zmniejszenie litografii procesora przy zachowaniu dotychczasowej architektury (co oznaczają te magiczne pojęcia za chwilę wyjaśnię). Tock natomiast to zachowanie litografii tej samej wielkości co w generacji poprzedniej, ale modyfikacje architektury CPU.

Litografia (zwana także procesem technologicznym) to nic innego niż szerokość (obecnie podawana w nanometrach - nm) ścieżek w układach scalonych procesora. Im mniejsze ścieżki tym mniejszy opór, a co za tym idzie mniejsze wydzielanie ciepła, a także mniejsza powierzchnia zajmowana przez układ. Oznacza to, że im mniejszy proces technologiczny/litografia, tym procesor może być mniejszy (lub bardziej złożony przy takiej samej powierzchni) oraz chłodniejszy.

(Tock) Pierwsza generacja (Nahalem) procesorów Core i3/i5/i7 to już, jak na standardy rozwoju technologii, może nie antyk, ale średniowiecze. Procesory te zadebiutowały w 2008 roku i były wykonane w litografii 45 nm. Faktem jest jednak, że z racji upływu czasu nie ratują ich nawet wysokie częstotliwości i w konfrontacji z nowszymi CPU Intela zbierają solidny łomot. Generację pierwszą poznacie po trzycyfrowej nazwie kodowej.

(Tick) Odmianą drugą generacji pierwszej były procesory Westmare. Zmiana architektury właściwie nie nastąpiła, zmienił się natomiast proces technologiczny, który zszedł do 32 nm.

(Tock) Druga generacja (Sandy Bridge) zadebiutowała na początku 2011 roku. Intelowi udało się wycisnąć z mniejszych częstotliwości wyższą wydajność, także tę energetyczną. W praktyce druga generacja Core ""żyła"" dość długo. Procesory tego pokolenia poznacie po czterocyfrowej nazwie rozpoczynającej się od dwójki. Wszystkie były wykonane w litografii 32 nm.

(Tick) Trzecia generacja Core (Ivy Bridge) była rozwojem Sandy Bridge. Architektura pozostała ta sama, ale proces technologiczny znów uległ zmniejszeniu. Tym razem do 22 nm. Ivy Bridge zrobiły się całkiem chłodne.

(Tock) Czwarta generacja (Haswell) to czasy już niemal współczesne - procesory te zadebiutowały bowiem w połowie 2013 roku. Tutaj mieliśmy do czynienia z jednostkami o nowej architekturze i trzeba przyznać, że Intelowi udała się ona naprawdę nieźle. Do dziś mocne jednostki z czwartej generacji trudno uznać za słabeuszy. Chociaż oczywiście czas biegnie do przodu i Haswelle ustępują nowszym jednostkom. Czwarta generacja została wykonana w litografii 22 nm.

(Tick) To był chyba najcichszy Tick Intela. Piąta generacja (Broadwell) to CPU, które zagościły niemal wyłącznie w laptopach, a i tam długo nie mogły wyprzeć swojego poprzednika. Architektura została ta sama, proces technologiczny zmalał do 14 nm.

(Tock) Sky Lake, czyli generacja szósta pozostaje właściwie, pod wieloma względami, generacją aktualną. Mimo, że premiera następnej, siódmej, miała już miejsce. Usprawnień w architekturze było całkiem sporo, zwłaszcza te dotyczące wydajności energetycznej. Procesory Skylake, wykonane w 14 nm były od poprzednika wydajniejsze, ale i bardziej energooszczędne. Pojawiły się także w dużej liczbie modeli, rozsądnie skrojonych co do wymagań rynkowych. A tu niespodzianka, bo wraz z debiutem generacji siódmej (kodowa nazwa Kaby Lake) przyszedł nie tyle nory proces technologiczny, a nowa architektura. Ciekawie rozwiązano także nowe modele CPU, gdyż ostatecznie zrezygnowano z tworzenia pozbawionych technologii HT procesorów Intel Pentium. Teraz Pentiumy i Core i3 odróżnia, poza nazwą, głównie częstotliwość pracy i cena, ponieważ tańsza z serii otrzymała Hyper Threading. Pentiumami jednak zajmować się nie będziemy, bo to zdecydowanie nie są jednostki, które można polecić graczom. Core i3 zresztą też nie ;)

Wiecie już czym różnią się kolejne generacje CPU Intela. A co z dalszą częścią nazwy? Pierwsza cyfra nazwy kodowej oznacza generację. Druga to segment w ramach konkretnej rodziny. 1 lub 3 dla Core i3, 3, 4, lub 6 dla Core i5 oraz 5, 6, 7, 8 lub 9 dla Core i7. W przypadku tych ostatnich warto nadmienić, że 5 oraz 6 dotyczy wyłącznie jednostek niskonapięciowych, a 9 wyłącznie najmocniejszych procesorów do komputerów stacjonarnych (w aktualnych generacjach czyli Sky Lake i Kaby Lake). Zasadniczo to właśnie druga cyfra powinna pomóc nam w określeniu do jakiego segmentu wydajnościowego należy dany procesor. Trzecia i czwarta cyfra w nazwie kodowej określają zwykle rozróżnienie między konkretnymi modelami oraz to jak wydajną grafiką zintegrowaną dysponuje dany CPU. Niestety układy zintegrowane do gier zwyczajnie się nie nadają. No ok, Hearthstone pójdzie ;)

No dobrze, ale poza cyframi zwykle jest także jakaś litera. Lub nawet kilka. Skupię się na tych najpopularniejszych, które możecie znaleźć w wydajnych laptopach. Co oznaczają?

U - procesor niskonapięciowy, przeznaczony raczej dla laptopów o cienkich obudowach. Wydziela mniej ciepła, ale jest też znacznie mniej wydajny niż ""więksi"" bracia. Ten CPU dla graczy nie będzie wystarczający.

HQ - nadal mobilny, ale nastawiony na wydajność bardziej niż na energooszczedność (H), a do tego czterordzeniowy (Q). Takie procesory zwykle można rekomendować graczom. 

HK - Także nastawiony na wysoką wydajność (H) procesor o odblokowanym mnożniku (K). Oznacza to łatwy overclocking (podnoszenie częstotliwości powyżej standardu). 

K - procesor przeznaczony do montażu w komputerze stacjonarnym... lub którymś z monstrualnych notebooków DreamMachines z serii X oraz SLI. Litera K oznacza iż ma on odblokowany mnożnik.  Wiesz już jak czytać nazwy. A jak odszyfrować o co chodzi w parametrach? Służymy pomocą.

Liczba rdzeni - to dość łatwa sprawa. Od wielu lat już mamy do czynienia z procesorami wielordzeniowymi. Obecnie odchodzi się już powoli od jednostek dwurdzeniowych na rzecz cztero-, a nawet sześcio-, czy ośmiordzeniowych. Wynika to z faktu, że programy, w tym gry, coraz lepiej radzą sobie z wykorzystaniem większej liczby wątków. Procesor w komputerze dla gracze powinien być jednostką czterordzeniową. Na tym nie ma co oszczędzać.

Liczba obsługiwanych wątków - czyli ile złożonych zadań jednocześnie wykonuje procesor. Czasem jest to zgodne z liczbą rdzeni. Czasem jednak, gdy do gry wchodzi technologia Hyper Threading, liczba wątków względem liczby rdzeni podwaja się. Wynika to z tego, że HT pozwala na wykorzystanie możliwości pojedynczego rdzenia do pracy nad częścią kolejnego wątku. W praktyce nie oznacza to jednak podwojenia wydajności, chociaż zysk jest rzeczywiście łatwo dostrzegalny. Niektóre programy i gry lepiej, a inne gorzej wykorzystują technologię HT. Dlatego mając do wyboru procesor dwurdzeniowy z HT, lub czterordzeniowy, ale HT pozbawiony lepiej jest sięgnąć po ten drugi.

Częstotliwość pracy - kiedyś, dawno dawno temu wszytko było jasne. Częstotliwość zawsze była taka sama i wynosiła stałą wartość wyrażoną, jak pamiętacie z lekcji fizyki, w Hz (a wraz z rozwojem MHz i GHz). Jednakże dziś znajdziemy zwykle dwie wartości: taktowanie/czestotliwość bazową oraz tzw. Turbo. Brzmi ciekawiej prawda? I tak też jest, bowiem wszystkie procesory Core i5 oraz Core i7 potrafią, jeśli zajdzie taka potrzeba, wejść we wspomniany tryb Turbo i pracować z wyższą częstotliwością. To m.in ta cecha sprawia, że dla graczy rekomendowane są procesory Core i5 oraz Core i7. 

Pamięć cache - procesor musi gdzieś składować przydzielane mu zadania. Wymaga to niewielkiej, za to bardzo szybkiej pamięci. Tą pamięcią jest właśnie cache. Występuje on w kilku poziomach ale obecnie podaje się poziom L3. Intel stosuje tu tzw. Smart Cache, czyli technologię w ramach której wszystkie, ile by ich nie było, rdzenie procesora korzystają z jednego, wspólnego zasobu pamięci cache. Tu nie ma też wielkiej filozofii - im więcej, tym lepiej. 

TDP - czyli skrót od Thermal Design Power. Często mylone jest z poborem prądu. W praktyce TDP oznacza ile ciepła (czyli energii cieplnej liczonej w watach) wydziela procesor. Jest to szczególnie ważne w przypadku laptopów, gdzie miejsce na chłodzenie jest ograniczone. Dlatego właśnie procesory desktopowe są montowane w stacjonarkach, a laptopowe (a więc posiadające niższe TDP) w laptopach. A przynajmniej tak zwykle jest, gdyż DreamMachines ma w swoim arsenale laptopy o chłodzeniu tak wydajnym, że nie straszne im są procesory z komputerów stacjonarnych. Ba, można je jeszcze podkręcać. 

Mnożnik - a skoro o podkręcaniu mowa, to chyba muszę wspomnieć o mnożniku. Czym jest? Jak nazwa wskazuje, jest liczbą, przez którą mnożona jest stała wartość częstotliwości magistrali systemowej. Iloczyn takiego mnożenia daje nam częstotliwość procesora. Prawda, że proste? Mnożnik zwykle jest zablokowany, ale niektóre, nieliczne procesory (te z literą K na końcu nazwy kodowej) pozwalają na sterowanie tym parametrem ręcznie. Oznacza to bardzo łatwe i efektywne podkręcanie. Zwykle nie znajdziemy takiej możliwości w laptopach, ale montowane w laptopach DreamMachines z serii X oraz SLI procesory Intel Core i5 oraz Intel Core i7 mają tę możliwość. 

Wybór procesora do komputera gamingowego to nie jest łatwa sprawa, ale po przeczytaniu tego artykułu dasz sobie radę. Wiesz już jak rozróżniać procesory i i co oznaczają tajemnicze liczby i litery w ich nazwach. Gdy pojawią się nowości, z pewnością znajdziesz u nas odpowiednie informacje. 

Wiadomo, że o wydajności w grach decydują głównie dwa komponenty: procesor i karta graficzna. Do kart graficznych jeszcze przejdziemy, natomiast w tym artykule skupimy się na procesorze. Jaki CPU wybrać do komputera służącego jako maszyna do grania? 

Przede wszystkim na wstępie możemy odrzucić wszystkie Pentiumy, Celerony, o Atomach nawet nie wspominając. Chcemy mieć wydajność niezbędną do gier, ale nie Pasjansa czy Sapera, a nowych gier takich jak Battlefield 1 czy MassEffect: Andromeda. Dlatego potrzebujemy mocnego procesora. Odrzucamy więc rodzinę Core i3, która jest świetna, ale w zadaniach biurowych. Zostają nam Core i5 oraz Core i7. 

Core i5 są wyborem właściwym, jeśli nie dysponujemy dużymi środkami. Wówczas lepszy efekt uzyskamy oszczędzając na procesorze i biorąc konfigurację z nieco lepszą grafiką. Oczywiście nie ma też co szarżować z tym oszczędzaniem. Dość tani i wydajny, ale nie mogący się mierzyć z topowymi i7, Core i5 6300HQ nie będzie dobrym partnerem dla GTX 1080. Zwyczajnie ograniczy wydajność potężnej karty graficznej. Jeśli celujemy w segment tańszych laptopów do gier, to Core i5 będzie słusznym wyborem. Chociaż oczywiście jeśli możesz wysupłać kilka groszy więcej na konfigurację z Core i7 to warto. Już tłumaczę dlaczego. 

Core i7, w przypadku popularnych jednostek mobilnych, różni się od tańszych Core i5 kilkoma szczegółami. Najszybszy obecnie mobilny i5 ""kończy się tam, gdzie zaczyna się i7"". Core i5 7440HQ to bowiem czterordzeniowy procesor o bazowej czestotliwości 2,8 GHz i częstotliwości Turbo o 1 GHz wyższej. Posiada 6 MB Smart Cache. Najsłabszy z wydajnej (H) odmiany mobilnych Core i7 - model 7700HQ ma dokładnie takie same parametry... poza tym, że dysponuje technologią Hyper Threading. Zamiast 4 wątków, mamy więc aż 8. I chociaż w wielu grach nie zrobi to różnicy, to jednak w całkiem sporej liczbie owszem. Lubisz strategie z serii Total War? Zainwestuj w Core i7.

Te gry lubią się z dużą liczbą wątków.  Ale to przecież dopiero pierwszy z wydajnych i7. Kolejne oferują nie tylko wysokie częstotliwości (aż do 4,1 GHz w trybie Turbo dla Core i7-7920HQ), ale nawet odblokowany mnożnik (w Core i7-7820HK).

Mało? Jeśli planujesz granie nie tylko na najwyższych detalach, ale nie uznajesz kompromisów na żadnym polu, nawet rozdzielczości, to wiedz, że i tu znajdą się procesory dla Ciebie. By grać w rozdzielczości większej niż FullHD, np. 4K potrzebujesz karty graficznej o monstrualnych możliwościach. Dla takiej karty właściwym, nieograniczającym jej partnerem musi być niesamowicie wydajny procesor. Tyle, ze typowo laptopowa jednostka będzie tu już zbyt delikatnym rozwiązaniem. Dlatego pozostają procesory desktopowe montowane w laptopie, jak chociażby w DreamMachines serii X oraz SLI. Znajdziemy tam CPU nie tylko wydajne, ale i posiadające odblokowany mnożnik. A, cytując klasyka, wiecie już co z nim zrobić ;)